Znalazł dziewczynę w lesie zimną nocą. To stało się potem…

Narzekając na obfitość śniegu, Gustav Robertson otworzył drzwi i odetchnął mroźnym, wieczornym powietrzem.
Następnie staruszek odsunął się na bok, ustępując miejsca psu Buddy’emu, który mimo zasp rzucił się, by utorować sobie przejście.

User Input